Pewnego dnia, szukając w internecie informacji na temat płyty, której akurat słuchałem, natknąłem się na stronę pewnej dwudziestoparoletniej Amerykanki. Liz, bo tak ma na imię, znalazła w domu książkę "1001 Albums You Must Hear Before You Die". Postanowiła na Jej podstawie stworzyć stronę internetową, gdzie, po przesłuchaniu, opisuje jedną płytę dziennie: link.
Pomysł wydał mi się ciekawy, więc stwierdziłem, że i ja spróbuję czegoś podobnego...
Pomysł wydał mi się ciekawy, więc stwierdziłem, że i ja spróbuję czegoś podobnego...
Skoro i tak muszę usłyszeć te płyty za życia:)
Gusta są różne, więc i doświadczenia po przesłuchaniu każdej płyty powinny być inne...
Łukasz Zieliński
Wszelkie uwagi i komentarze będą mile widziane:)
Życzcie mi wytrwałości. Jeśli starczy mi zapału, by codziennie jedną płytę przesłuchać i opisać - powinienem skończyć 29.04.2015r.,
Łukasz Zieliński
To teraz już wiem czego tak namiętnie słuchasz w pracy :)
OdpowiedzUsuń:x
OdpowiedzUsuń