24.01.2013

Dzień 177: Miles Davis: "Bitches Brew" (1970)

Z niecierpliwością czekałem na tą płytę! Z racji sentymentu do jazzu, rzecz jasna i z ciekawości dokonania Davisa. Zaczęło się obiecująco, jednak po półtoragodzinnej sesji z trąbką, doszedłem do wniosku, że ten odłam jazzu, ten album i przełom w gatunku nie do końca do mnie trafia. Jest dla mnie, (nawet jak na jazz) zbyt chaotyczny, mnogość instrumentów była dla mnie przytłaczająca. Absolutnie nie zamierzam tu krytykować, gdyż całość jest wręcz genialna, wirtuozeria muzyków niezaprzeczalna! Nie jest to jednak ten nurt, który wybrałbym dla siebie.
   Najlepszy kawałek: "Pharaoh's Dance".


   Lista utworów:
01. Pharaoh's Dance
02. Bitches Brew
03. Spanish Key
04. John McLaughlin
05. Miles Runs The Voodoo Down
06. Sanctuary
czas: 93:54

Producent: Teo Macero
Kraj: USA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz