Na początku zainteresowała mnie okładka, gdyż myślałem, że przedstawia wykonawcę. Okazuje się jednak, że Serge to mężczyzna :) Jak doczytałem, album opowiada historię Gainsbourga, który zderza się, jadąc swoim Rolls Roycem, z tytułową Melody Nelson. Potem romans itd... Zakładam więc, że zdjęcie przedstawia właśnie ją... Co do muzycznej strony - przede wszystkim nie przepadam za muzyką francuską. Konkretnie mam na myśli to, że śpiewają po francusku :) Album jest bardziej mówiony niż śpiewany, czego też raczej nie lubię. Na plus przemawia muzyka. Bardzo melodyjna, pięknie grają instrumenty smyczkowe, gdzieś trochę gitary, dyskretna perkusja... I jeśli przełknąć tą mowę zamiast śpiewu, to wychodzi z tego bardzo dobra i przyjemna płyta...
Najlepszy kawałek: "En Melody".
Lista utworów:
01. Melody
02. Ballade De Melody Nelson
03. Valse De Melody
04. Ah! Melody
05. L'hotel Particulier
06. En Melody
07. Cargo Culte
czas: 27:57
Producent: Jean-Claude Vannier
Kraj: Francja
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz