4.10.2012

Dzień 65: The Monks - "Black Monk Time" (1966)

Czytałem, że niektórzy uważają, iż jest to pierwszy album punk-rockowy... Jakoś nie zauważyłem... Wprawdzie garażowa kapela i grają dość frywolnie, ale chyba nie punkowo... Osobiście nie podobały mi się instrumenty, których muzycy używali... Electric banjo i organy Philicorda przyprawiały mnie o ból głowy. Wszystko wydawało mi się chaotyczne i niezgrane... A jeśli już istniał porządek, to było nudno i powtarzalnie. Miałem wrażenie, że grają i śpiewają cały czas to samo... Jednym zdaniem - nie podobało mi się! A do tego bardzo wyszukana okładka ;)
   Najlepszy kawałek: "Complication".
   
   Lista utworów:
01. Monk Time
02. Shut Up
03. Boys Are Boys And Girls Are Choice
04. Higgle Dy Piggle Dy
05. I Hate You
06. Oh How To Do Now
07. Complication
08. We Do Wie Du
09. Drunken Maria
10. Love Came Tumblin Down
11. Blast Off
12. Thats My Girl
13. I Cant Get Over You
14. Cuckoo
15. Love Can Tame The Wild
16. He Went Down To The Sea
czas: 28:01

Producent: Jimmy Bowien
Kraj: USA


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz