Dostrzegłem pewną prawidłowość w swoich osądach na temat przesłuchanych płyt. Otóż zespół gdzie jest więcej niż jeden wokalista męski, działa mi na nerwy. Szczególnie irytują mnie fragmenty, gdzie jeden z nich robi za chórek! Jest tak, na przykład, w utworze Brokedown Palace. Sam styl płyty również nie przypadł mi do gustu. Za bardzo to wszystko cukierkowe, urocze i grzeczne! Brakuje jakiegoś konkretnego akcentu na tej płycie. Muzyka też się, jak dla mnie, niczym szczególnie nie wyróżnia. Taki oto poprawny album!
Najlepszy kawałek: "Till The Morning Comes".
Lista utworów:
01. Box Of Rain
02. Friend Of The Devil
03. Sugar Magnolia
04. Operator
05. Candyman
06. Ripple
07. Brokedown Palace
08. Till The Morning Comes
09. Attics Of My Life
10. Truckin
czas: 41:23
Producent: The Grateful Dead & Robin Hurley
Kraj: USA
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz