Słuchając kolejnych płyt, zastanawiałem się, kiedy pojawi się pierwsza propozycja nieamerykańska. Oto i ona. Artyska z Południowej Afryki warta jest posłuchania. Rytmy, powiedziałbym, typowo afrykańskie mają w sobie pewną tajemniczość, oryginalność! Sprawia to, że słucha się ich z dreszczykiem emocji. Co prawda po kilku utworach dreszczyk mija i jest trochę monotonnie, ale i tak mamy do czynienia z pozytywną dawką egzotyki ;) Cóż - uważam, że płyta ma zasłużone miejsce na liście tych, których posłuchać należy - chociaż raz - jeśli nawet postanowimy więcej po nią nie sięgać... A tak na marginesie - podoba mi się jej ksywa: Mama Africa :)
Najlepszy kawałek: "The retreat song".
Lista utworów:
01. The Retreat Song
02. Suliram (Indonesian lullaby)
03. The Click Song
04. Umhome
05. Olilili
06. Lakutshn, Ilanga
07. Mbube (with The Chad Mitchell Trio)
08. The Naughty Little Flea
09. Where Does It Lead
10. Nomeva
11. House of the Rising Sun
12. Saduva
13. One More Dance (with Charles Colman)
14. Iya Guduza
czas: 34:42
Producent: Harry Belafonte
Kraj: RPA
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz