1.09.2012

Dzień 32: Booker T. and The M.G.s - "Green Onions" (1962)

Booker T. Jones to kolejny muzyk, który gra na organach Hammonda... Oczywiście doprowadzało mnie to do szału, ale przez płytę przebrnąłem bez większych problemów :) być może dlatego, że styl muzyczny reprezentowany przez grupę jakoś bardziej współgrał ze wspomnianymi organami... Do gustu bardzo przypadł mi utwór "One who really loves you". Jako, że zawiera on fragment bezczelnie wykorzystany przez współczesnego rapera Pitbulla, postanowiłem poszukać źródła. Sam utwór to cover Smokey Robinsona, a motyw, o którym wspominam, wykorzystany został po raz pierwszy przez duet Mickey and Sylvia w utworze "Love is strange" w 1956 roku. Utwór Pitbulla to niemalże kopia pierwowzoru...
   Najlepszy kawałek: "One who really loves you", jako przykład jak dziś się tworzy przeboje (niestety).
   Lista utworów:


01. Green Onions
02. Rinky Dink
03. I Got a Woman
04. Mo' Onions
05. Twist and Shout
06. Behave Yourself
07. Stranger on the Shore
08. Lonely Avenue
09. One Who Really Loves You
10. You Can't Sit Down
11. Woman, a Lover, a Friend
12. Comin' Home Baby
czas: 34:55

Producent: Jim Stewart
Kraj: USA

3 komentarze:

  1. Musisz usłyszeć więcej niż 1001 albumów zanim umrzesz... Posluchaj Smokey Robinson'a to może się wtedy dowiesz że to nie zespól tylko jedna osoba... czytaj: Artysta... to raz...
    Dwa to gratuluje ci znajomosci tematu... Gdybym nie wiedzial co gra kapela to bym sie od ciebie nie dowiedzial... Pisanie o plycie tylko tyle ze jakis raper zerznal od nich numer to jest mistrzostwo.... niekompetencji... Gratuluje.. Zyj długo chłopie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ciepłe słowa:) A gdzie u mnie jest napisane, że jestem kompetentną osobą w ocenianiu płyt?? Całość ma służyć mojej edukacji muzycznej. Mając przed sobą książkę na podstawie której słucham 1001 płyt, nie czuję się właściwą osobą, żeby jeszcze coś na dany temat pisać. Dlatego za słuszne uznałem pisanie tu własnych spostrzeżeń i uwag. Dobrze, że wiedziałeś, co gra kapela, bo czerpanie wiarygodnych informacji z amatorskich blogów uważałbym za, delikatnie mówiąc, niewłaściwe. Co do Robinsona, masz oczywiście rację, zaraz poprawię... I skoro zadałeś sobie tyle trudu, żeby napisać komentarz, używaj proszę polskich znaków - jak mówi prof. Bralczyk, jest różnica, czy robisz komuś laskę, czy łaskę...

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń